O autorze
Czołowy korespondent CNN zajmujący się światowym biznesem oraz prowadzący program Quest Means Business, jeden z najbardziej znanych dziennikarzy stacji.

W Quest Means Business Richard obala mit, że biznes jest nudny, łącząc twardą ekonomię z bardziej rozrywkową formą. Jego program odwiedzili do tej pory między innymi: David Cameron; Christine Lagarde, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego; Petr Neèas, premier Czech; Robert Zoellick, były prezes Banku Światowegoo; Jose Manuel Barroso; Alan Mtoally, dyrektor zarządzający Ford; były prezes Europejskiego Banku Centralnego, Jean Claude Trichet; Bill Marriott; Choon Phong, dyrektor zarządzający Singapore Airlines, czy Jeffrey Katzenberg, dyrektor zarządzający Dreamworks Inc.

Dynamiczny i charakterystyczny styl Questa wyróżnia go jako eksperta prowadzącego programy o tematyce biznesowej. Widzowie CNN co roku śledzą jego relacje ze szczytów G20 i Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Od czasów "Czarnego Poniedziałku" w 1987 roku Quest zajmował się każdym poważnym kryzysem finansowym i nadawał z największych światowych centrów biznesu, takich jak Wall Street, Londyn, Sao Paolo, Tokio i Hong Kong.

Przez 20 lat swojej pracy dziennikarskiej Richard zajmował się wieloma tematami, między innymi śmiercią Jasera Arafata, katastrofą Lockerbie Pan Am 103, czy śmiercią Michaela Jacksona. Quest to nie tylko biznes - dziennikarz rozmawiał z tak różnymi gośćmi jak Dalajlama, Joan Collins, czy Hugh Heffner.

Follow Richard on Twitter

@richardquest

Wszystko kręci się wokół pracy

W tym roku w Davos kryzys nie był już tematem przewodnim, nie przykuwał tak wielkiej uwagi, jak rok temu. Zamiast tego wyraźny był powoli narastający problem: kwestia braku miejsc pracy i wzrostu bezrobocia, zwłaszcza w Unii Europejskiej.

W kawiarniach i na seminariach, podczas paneli i wywiadów, liderzy i prezesi zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że liczba bezrobotnych to największy kryzys, z jakim zmaga się dziś świat.



Ten temat pierwszy raz pojawił się w nieoficjalnym porządku obrad już na początku tygodnia, kiedy w raporcie Międzynarodowej Organizacji Pracy ogłoszono, że w 2013 roku 200 milionów ludzi będzie oficjalnie bez pracy. Guy Ryder, Dyrektor Generalny MOP powiedział mi: „Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla polityków niewiedzących, że problemem są nieskuteczne działania.”

Nie dało się już ignorować tego tematu, kiedy opublikowano rekordowe dane o bezrobociu w Hiszpanii – 26%, i aż 55% bezrobotnych wśród młodzieży.

Mauice Levy, dyrektor zarządzający Publicis, powiedział: „Jestem pewny, że wszyscy jesteśmy doskonale świadomi tej nędznej sytuacji. To bardzo trudne… Myślę, że gorzej, niż nieprzyzwoite. A odpowiedzialne jest za to wiele, wiele czynników.”

A duńska premier Helle Thorning-Schmidt, kiedy spytałem ją, czy nie uważa tego za przykre, odpowiedziała mi: „Uważamy to za niezwykle przykre. Nie ma nic, co martwi mnie i innych Europejczyków bardziej, niż poziom zatrudnienia wśród młodych ludzi. To nie tylko coś negatywnego dla samej młodzieży , to jest po prostu złe dla naszego społeczeństwa.”

W skrócie “Praca, praca, praca”, to teraz główne zawodzenia. I nie bez powodu. Badanie PwC opublikowane w poniedziałek wykazuje, że prezesi martwią się najbardziej o niepokoje społeczne. 75% z nich boi się o to, jaki będą one miały wpływ na ich organizacje.

Oczywiście istnieje ogromna rozbieżność pomiędzy rozprawianiem o bezrobociu w Davos a faktycznym tworzeniu nowych miejsc pracy, ale przynajmniej w tym roku na Światowym Forum Ekonomicznym głos bezrobotnych został usłyszany. Teraz zobaczymy, czy ktoś będzie potrafił coś z tym zrobić.
Trwa ładowanie komentarzy...